Cytaty

Bogusław FLECK

Geometryczna abstrakcja od jej początków aspirowała do ukazania właściwości świata głębszych niż te okazywane w widzialny sposób. To, co pomyślane, skonstruowane, wyliczone, domniemane jako głębsza warstwa rzeczywistości zająć miało miejsce malarstwa „realistycznego” znajdującego się w odwrocie od czasu powstania fotografii.

Kazimierz Malewicz malując Czarny Kwadrat wierzył, ze osiaga „atom” malarstwa, elementarny poziom wiedzy o rzeczywistości, wiedzę „najwyższą”, supremum. Czarny kwadrat miał w jego zamiarze być przejściem do owej najwyższej rzeczywistości, bramą percepcji, przeźroczem.

Francisco Goya namalował skandaliczny akt, „Maję nagą” i komplementarny do niego obraz ukazujący tę samą modelkę w tej samej pozycji w półprzeźroczystym stroju,
„Maję ubraną”. Goya tą parą obrazów wyprzedził myślenie mechaniki kwantowej
o rzeczywistości; przejrzystość rzeczy, „transparent things” jak w powieści Nabokova ukazuje ich podwójną naturę: jedoczesność istnienia i nieistnienia. To, co dzieli nas od poznawanej rzeczywistości wedyjscy autorzy nazywali zasłoną Mai, Schopenhauer, kontynuator Kanta, nawiazując do tej zasłony stworzył swą wizję świata jako woli
i wyobrażenia.

Dzisiaj nie da się malować tak, jakby się nie wiedziało. Bogusław Fleck malując przeźroczystość – po tym wszystkim, co się w sztuce wydarzyło,  może malować tylko tak, jak gdyby wszystko wiedział. Obecne prace to zaawansowana analiza przekładu obrazowego, kodowanie widzialnego świata. To oczywiście wiedza Sokratejska, Kantowska, Schopenhauersowska, wiedza Erwina Schrödingera czy Wernera Heisenberga, niewzruszona pewność nieostrości, nieoznaczoności, niejednoznaczności. Wiemy bez żadnej wątpliwości, że nie możemy wiedzieć. Artysta, który potrafi to pokazać, jest głosem współczesności.

Bogusław Fleck zachowuje dystans, wie o tej niemożności, lecz nie wykorzystuje swej wiedzy do milczenia, lecz zawiesza swój sąd w przeźroczystości, w przejrzystości hommage to the square, dla tego atomu malarstwa, na który wskazał Malewicz,
a któremu hołd składali Josef Albers, Henryk Stażewski, Mark Rothko i wielu innych.

Ze światłem jako tworzywem i narzędziem współtworzącym abstrakcyjne dzieła sztuki eksperymentował El Lissitzky wykonując „fotogramy”, cieniografie wykonane bez kamery na światłoczułym materiale, Moholy-Nagy skonstruował modulator światła, maszynę generującą cienie i półcienie będące bezkamerowym filmem, malował także konstruktywistyczne obrazy, wykorzystujące przeźroczystość jako środek artystyczny.

Fleck wnosi nową jakość, wprowadzając do geometrycznych form przeźroczystość jako główny, definiujący dzieło element, na jego obrazach wszystko posiada własną syntezę
i scalone jest w obrębie tego samego prostokąta. Artysta  zaprasza do interakcji estetycznej odbiorcę obrazu, bez podmiotu estetycznego kategoria przeźroczystości nie istnieje, ona rodzi się dopiero w sytuacji estetycznej, w intencjonalności, skierowaniu się odbiorcy na dzieło sztuki.

                                                                                         Piotr Olszówka, Berlin, 12.8.18